Na stronie używamy cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich wykorzystywanie. Szczegóły znajdziesz w Polityce Prywatności.
ZAMKNIJ X

Pamiętnik z powstania warszawskiego - streszczenie

toteż skończyły się owe zabiegi kosmetyczne. Po wodę trzeba było wychodzić dalej – do miejsc, gdzie akurat pękła uszkodzona od pocisków rura lub gdzie wynaleziono jakąś starą, zapomnianą studnię.

I tak, 1 września, matka Swena ogłosiła koniec zapasów żywności. Z tego względu należało ją jakoś zdobyć. Na mieście Miron i Swen spotkali swego znajomego, Henia, który pracował jako sanitariusz i który zaproponował im możliwość przejścia kanałem do Śródmieścia. Warunkiem było przeniesienieciężko rannego mężczyzny tak, aby nikt się nie zorientował, że krwawi (gdyż nie wolno było wprowadzać do kanałów osób z obrażeniami na ciele, ponieważ groziło to zakażeniem). Miron i Swen zgodzili się natychmiast, zabrali ze sobą jeszcze kuzyna Swena, Zbyszka. Pożegnanie z resztą rodziny było niezwykle czułe.

I tak po pięciu godzinach przeprawy przez ciemne korytarze przyjaciele znaleźli się w zupełnie nowej dzielnicy, gdzie natychmiast udali się do mieszkania ojca Mirona, na Chmielną 32. Byli niezwykle zszokowani tym, że ludzie nadal mogą mieszkać na piętrze, a nie muszą chować się po piwnicach. U ojca, Zochy, Haliny i Stachy chłopcy zostali nakarmieni do syta, umyci i przebrani w nowe rzeczy.

Przez kilka dni pogrążyli się w zupełnym letargu, aż i tu zrobiło się niebezpiecznie. Należało przenieść się w bardziej „pewne” miejsce. Najpierw na kwaterę na rogu Chmielnej i Zgody, a później przez Aleje Jerozolimskie na ulicę Nowogrodzką, do mieszkania znajomego ojca Mirona, pana Mieczysława Michalskiego. Stąd trzeba się było przenieść na Wilczą 21 – najpierw do mieszkania na parterze po pani Rybkowskiej, która sama ze strachu zeszła już do piwnicy, a następnie znowuż do schronów. Na sam koniec trzeba się było przenieść pod sześciopiętrową kamienicę Kleina o bardzo mocnej, stabilnej konstrukcji, na Wilczą 23.

2 października nastąpiła kapitulacja całej stolicy po tym, jak zaczęły upadać po kolei wszystkie jej dzielnice (Śródmieście na samym końcu). Dzień później główny bohater wraz ze swoimi towarzyszami (bez Swena, z którym nie mógł się odnaleźć już później) stawili się do wywózki do przejściowego obozu w Pruszkowie. Wcześniej jednak zakopali wszystkie ważne dokumenty w piwnicy na Wilczej (po wojnie po nie wrócili). W Pruszkowie odbyła się kolejna selekcja – i tak 6 października wszyscy wsiedli w pociąg wiozący ludność do obozu pracy w Rzeszy, do Lammsdorf (obecnie: Łambinowice na Dolnym Śląsku). Tu pieniądz ponownie zyskał na wartości, gdyż dzięki niemu można było nabyć ukradkiem u ludzi z zewnątrz niektóre potrzebne produkty, np. masło (tak robiła właśnie Halina z Zochą). Wcześniej, w powstańczej Warszawie, pieniądz był „nic nie wartym śmieciem”, gdyż i tak nie można było za niego nic kupić. Kwitł zatem handel wymienny. Tu, w Lammsdorf, Polacy zetknęli się z jeńcami różnych innych narodowości. Trzymali się jednak razem i dbali o krzewienie kultury – zorganizowali sobie wieczór poezji oraz koncert skrzypcowy Wieniawskiego.

9 października Miron oraz jego ojciec dobrowolnie zgłosili się na wyjazd do Opola, do pracy w charakterze pomocników murarza. W ten sposób musieli rozstać się i pożegnać ze Stachą, Zochą oraz Haliną, gdyż tej ostatniej zamarzył się Wiedeń, a pozostałe nie chciały jej zostawiać samej. Nie była to zatem łatwa decyzja, którą pan Zenon przez jeszcze wiele dni musiał „odchorować”. Po miesiącu pracy w Opolu ojciec wraz z synem uciekli do Częstochowy, gdzie spotkali Swena oraz jego matkę. Stolicę autor zobaczył ponownie w lutym 1945 roku.