Na stronie używamy cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich wykorzystywanie. Szczegóły znajdziesz w Polityce Prywatności.
ZAMKNIJ X

Pamiętnik z powstania warszawskiego - Geneza dzieła - strona 2

rzesza „fanów” nowego stylu traktowania o okresie „apokalipsy spełnionej” (właśnie takiego, jaki zaproponował Białoszewski) odniosła się do „Pamiętnika…” z wielką sympatią, która trwa do dziś i trudno sądzić, by miała się kiedykolwiek zakończyć. Właśnie dlatego, że czytelnik, wgłębiając się w treść utworu, nie ma ani przez chwilę cienia wątpliwości, że autor, a przy okazji sam narrator, naprawdę widział to, co opisał, że nie ma w tym nic zmyślonego, ubarwionego. Przecież, gdyby pisarzowi zależało na sztucznym podniesieniu rangi różnych znaczeń, z pewnością nie skupiałby się tak bardzo na sprawach przyziemnych i prostych, nie przyznawałby się do wielu błędów i haniebnych myśli oraz czynów – zarówno swoich, jak i obcych ludzi. To wszystko jednak zostało opisane z przerażającą, ale też nastrajającą pozytywnie w stosunku do samego autora, szczerością.